M-346

Bardzo ciekawą analizę sytuacji polskiego lotnictwa bojowego przeprowadził Maciej Szopa z Defence24.pl. Nas szczególnie zainteresował fragment poświęcony maszynom M-346FA.

M-346 FA
 

 

Autor przedstawił w niej różne potencjalne rozwiązania tej trudnej kwestii. Pisze także o uzbrojonej wersji samolotu M-346FA. Jego zdaniem jej zakup może być rozwiązaniem nisko kosztowym w stosunku do innych możliwości dozbrajania polskich sił powietrznych. Zaś doszbrojenie jest konieczne, by choć w pewnym stopniu zastąpić „uziemione” MiG29 i powoli kończące swą służbę Su22.

„Od kilku lat w Polsce intensywnie reklamowany jest samolot M-346FA (Fighter-Attack), jako niedroga alternatywa dla rasowych myśliwców, zdolna jednocześnie do zastępowania w wykonywaniu licznych zadań w tym air policing, rozpoznawczych i uderzeniowych” - pisze Maciej Szopa. Wylicza przy tym walory maszyny: radiolokator Grifo-346 zintegrowany bardzo szeroki zestaw uzbrojenia oraz niski koszt godziny lotu. Podkreśla także, że jest to maszyna bliska ośmiu samolotom szkolnym M-346, które Polska kupiła (osiem jest już w służbie, osiem kolejnych jest zamówionych) i ma odpowiednio przeszkolone kadry i zaplecze eksploatacyjne.

„Wydaje się, że 1-2 eskadry M-346FA, lub innego samolotu tej samej klasy (choć wydaje się, że z wymienionych wcześniej względów najlepiej byłoby się zdecydować na ubojowionego Mastera) mogłyby z powodzeniem wejść na miejsce MiG-a-29 i wypełniać jego rolę efektywnie wspierając F-16C/D, szczególnie że są to maszyny wielozadaniowe” - zauważa autor.

Jego zdaniem, po pojawieniu się w polskim wojsku maszyn F-35A także  dla M-346FA istniałoby zastosowanie. Jak wylicza, pozwoliłyby one utrzymać taką liczbę eskadr bojowych, jaką polskie siły zbrojne  miały dekadę temu: istniały wówczas trzy eskadry F-16, dwie MiG-29 i dwie Su-22. Autor zauważa, że M-346FA mogłyby wówczas odciążać z zadań F-35 i F-16 i przyczyniać się do obniżania kosztów operowania sił powietrznych.

Pełny artykuł na stronie Defence24.pl.