M-346

23 czerwca 2105 r. grupa kadetów Sił Powietrznych Izraela (Israeli Air Force - IAF) otrzymała stopnie oficerskie w bazie Hatzerim. Ceremonia odbywa się co roku, ale tym razem nowi piloci są nieco inni: uczestnicy kursu jako pierwsi szkolili się na nowym samolocie odrzutowym M-346, który w IAF jest nazywany Lavi (hebr. lew).

M-346 (Lavi)

Jak powiedział gazecie „The Jerusalem Post” mjr Erez*), zastępca dowódcy eskadry szkoleniowej Hatzerim, nowy samolot bez wątpienia lepiej przygotowuje kadetów do obrony przed zaawansowanymi pociskami ziemia-powietrze, wrogimi  samolotami i innymi zagrożeniami, które mogą pojawić się ze strony nieprzyjaciół takich jak Hezbollah, reżim Assada w Syrii czy Iran.

Wyprodukowany przez włoską Alenia Aermacchi, Lavi wszedł do służby IAF w styczniu i przyczynił się do rewolucji w programach szkoleniowych lotów bojowych.

- To szkolenie na pewno poprawi zdolności pilotów do radzenia sobie z różnymi typami zagrożeń - mówi Erez. - Możemy w tej chwili przeszkolić ich w powietrzu w zdecydowanie bardziej realistyczny sposób. To jest coś, czego nie można zrobić wykorzystując na przykład wyłącznie samoloty A-4 Skyhawk lub F-16A.

- Lavi znakomicie naśladuje najbardziej zaawansowany F-16. A z punktu widzenia koncepcji i technologii nawet zbliża się do F-35 Joint Strike Fightera, choć nie jest to samolot stealth - dodaje.

- Kadeci zakończyli pierwszy z trzech etapów obejmujących loty w Lavi - informuje mjr Erez. - Lavi jest o wiele bardziej zaawansowany niż Skyhawk i F-16A w każdym calu. Mieliśmy obawy, czy kadetom uda się opanować ilość znajdujących się w kabinie monitorów, czy że będą mieli problemy z niebywałą aerodynamiką samolotu. Ale poradzili sobie z tym bez trudu”- powiedział Erez.

- Kiedy nowi piloci dotrą już do docelowych eskadr, mogą nawet poczuć się rozczarowani, gdyż nie będą się czuć tak dobrze w swoich bojowych samolotach jak dotąd w Lavi - dodaje Erez. - Lavi zapewnia aerodynamiczne doświadczenia, które są nie do porównania z innymi samolotami. To jest doskonała, naprawdę niesamowita platforma.

Instruktorzy, będący obecnie w wieku 50 i 60 lat, również musieli nauczyć się latać nowym samolotem i opanować jego zaawansowaną elektronikę, aby dobrze wypełniać swe obowiązki.

Program szkolenia IAF jest tak skonstruowany, aby stopniowo zwiększać umiejętności kadetów w radzeniu sobie z zagrożeniami i wykonywaniem różnych misji. Na początku kadeci uczą się, jak walczyć z tylko jednym wrogim samolotem, a potem trenują już zmagania z wieloma jednocześnie.

- Teraz, po sześciu miesiącach latania na Lavi, doskonale radzą sobie z jednym samolotem w walce powietrze-powietrze. Poznali również, jak to jest, gdy walczy się z dwoma myśliwcami. Jeśli mówię im, że trzeba zniszczyć samolot, wiedzą już jak to zrobić. Atakując z powietrza cele naziemne, potrafią znakomicie je lokalizować i bombardować na przykład w standardowy sposób - na razie jeszcze przy założeniu, że nie napotykają na dodatkowe utrudnienia z powietrza i z ziemi” - tłumaczy Erez.

W następnym, całorocznym etapie, kadeci rozpoczną szkolenia realistycznie symulowanych, rzeczywistych sytuacji, na jakie mogą natrafić w bojowych działaniach. Nauczą się także latać w parach, działać jako dowódcy i skrzydłowi oraz nabędą umiejętności zestrzeliwania wielu samolotów wroga. Wzrosną ich możliwości ataków typu powietrze-ziemia, podobnie jak zdolność do samoobrony.

W końcowym, trzecim etapie trwającym sześć miesięcy, jak zapowiada mjr Erez, piloci przejdą do etapu szkolenia w pełni operacyjnego. - Znajdą się w różnych, nieraz skrajnie trudnych sytuacjach operacyjnych, które będą musieli opanować - wyjaśnia.

- Będę ich uczyć, jak bronić przestrzeni powietrznej państwa, która to obrona jest ich podstawową misją. Będziemy ćwiczyć szereg scenariuszy, takich jak przechwytywanie porwanego samolotu pasażerskiego lub przechwycenia obcych myśliwców, które przylatują bombardować nasze miasta. Będą też sami symulować ataki dalekiego zasięgu połączone z długimi lotami, uderzając cele, które są bardzo odległe”- wyjaśnia mjr Erez. - Co ważne, wszystko to ćwiczymy w warunkach w pełni kontrolowanych. Kiedy po zakończeniu szkolenia kadeci dostaną się do swoich eskadr, czas potrzebny do dalszego ich praktycznego szkolenia wydatnie się zmniejszy.

Ostatni, sześciomiesięczny etap obejmuje wszystkie formy szkolenia pilotowania myśliwca: latanie z innymi samolotami, latanie solo, wykonanie misji wirtualnych i stałe ćwiczenia w symulatorze.

- Praktycznie wygląda to tak, że programuję scenariusze misji do pokładowych komputerów z ziemi. Zawsze zaczynamy ćwiczenie przy pomocy symulatora, co  umożliwia nam w razie czego przerwanie treningu, aby na przykład sprawdzić co poszło na danym etapie ćwiczenia nie tak, a następnie je kontynuować. To niebywale oszczędza godziny praktycznych lotów. Do czasu wykonywania pierwszych i kolejnych lotów bojowych, szkoleni już rozumieją, co się dzieje wokół nich i z samolotem. Zanim zaczęliśmy wykorzystywać symulatory, kadeci często doświadczali niemal szoku podczas swoich pierwszych lotów bojowych. Teraz możemy ten problem w zasadzie pominąć - podkreśla mjr Erez.

Porucznik Itay*) jest jednym z uczestników, którzy właśnie otrzymali stopień oficerski i członkiem pierwszej grupy sił powietrznych kadetów przeszkolonych na M-346.

- Jako kadeci jesteśmy bardzo zadowoleni z Lavi - mówi w wywiadzie dla Jerusalem Post. - Szkolimy się od podstaw – w działaniach z jednym lub dwoma przeciwnikami, ćwiczymy różne rodzaje ataków naziemnych i doskonalimy się w nawigacji. Nie mogę porównać Lavi z Skyhawkiem, ponieważ nigdy nie latałem tym drugim, ale wiem, że Lavi jest myśliwcem w każdym calu. Mogę poczuć jego moc w czasie manewrów. Ma bardzo duże możliwości"- relacjonuje.

 

www.jpost.com | Israel News by Yaakov Lappin | 06/23/2015

 

*) Zgodnie z izraelskimi przepisami wojskowymi, do publicznej wiadomości nie podaje się nazwisk oficerów, ale wyłącznie stopnie wojskowe i imiona.(przyp. red.)